Słyszałam, jak Młoda szkoliła Małą :
- No i dzwonimy do drzwi, a jak otwierają to mówimy "cukierek albo psikus!"
- A ja to bym wolała cukierka.........
Wróciły całkiem zadowolone z dzisiejszych łowów. Młoda ma już 11 lat i zdaje sobie sprawę
z tego, że z Halloween robi się w Polsce jakies polowanie na duchy, zwróciła uwagę na to, że w trzech miejscach dosyć obcesowo zwrócono im uwagę, że to nie jest katolickie święto. W tych miejscach zostawiły psikus. Wolałam nie pytać, co w tym roku było tym psikusem. Dzis w przebranich zbierały cukierki, jutro pójdziemy zapalić znicze na grobach. Dzieci przecież nie są głupie, potrafią zrozumieć, że jest czas zabawy i czas zadumy. To niektórzy dorośli mają jakis problem.
Zdjęcie z Hubertusa. Była przepiękna pogoda, bardzo ciepła i jesienna. Widok koni wjeżdżających na polane galopem robi naprawdę duże wrażenie. Aż zazdrościłam Młodej i Mężowi, że jeżdżą na koniach. Ale potem pomyślałam sobie o czyszczeniu koni i tych zimnych porankach, kiedy ja zostaję w ciepłym łóżeczku a oni jadą do stajni. I przeszło mi .
No i ostatnia "tfurczość". Ale ostatnio ciagle się coś dzieje i jakoś nie mam czasu, żeby sobie spokojnie podziałać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzyneczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzyneczki. Pokaż wszystkie posty
środa, 31 października 2012
niedziela, 16 września 2012
31
Dni mijają jakoś tak szybko....
Jeszcze szybciej niż zwykle.
Pachnie już jesienią.
Nadal niewiele jest do pokazania. Z nowych rzeczy mam:
Grafika z Malowanego Kokonu - bardzo dziękuję, że mogłam skorzystać. Podoba mi się ten motyw i jestem przekonana, że jeszcze nie raz z niego skorzystam. Zastanawiałam sie dosyć długo, czy naklejać coś jeszcze. Ostatecznie stwierdziłam, że sama satynowa wstążeczka, jako wykończenie wystarczy.
Jeszcze szybciej niż zwykle.
Pachnie już jesienią.
Nadal niewiele jest do pokazania. Z nowych rzeczy mam:
Grafika z Malowanego Kokonu - bardzo dziękuję, że mogłam skorzystać. Podoba mi się ten motyw i jestem przekonana, że jeszcze nie raz z niego skorzystam. Zastanawiałam sie dosyć długo, czy naklejać coś jeszcze. Ostatecznie stwierdziłam, że sama satynowa wstążeczka, jako wykończenie wystarczy.
wtorek, 10 lipca 2012
18
Letnie dni płyną tak okropnie szybko. Mała chodzi na dyżury do przedszkola, więc ma zajęte pół dnia i realizuje sie towarzysko. Słuchając jej wypowiedzi na temat nowego przedszkola, stwierdzam, że na plan pierwszy wybija się pewien Szymon. Przedszkole, to Szymon , a reszta, to szara bezimienna masa. Szymek ponoć bije, psuje spinki i generalnie jest winien światowemu kryzysowi i globalnemu ociepleniu. Taki łobuz. Trochę zaniepokoiły mnie opowieści o przemocy jaką to chłopię stosuje wobec mojego dziecka, więc zgłosiłam to opiekunce. Ta, nieco nieprzytomnym wzrokiem rozejrzała się po grupie ok 15 dzieci i mówi: Szymek... Szymek... Szymek? A..... Szymek!!!Odetchnełam z ulgą, bo już zdązyłam pomyśleć, że w grupie nie ma Szymka, a Mała zmyśla. Ale nie, na krzesełku siedział taki mały, blady chłopiec, o urodzie bynajmniej nie filmowej i bawił sie jakąś zabawką. Za to wieczorem dowiedziałam sie, że Szymon zepsuł spinki do włosów, na moją uwagę, że tych spinek nie miała w przedszkolu więc jak mógł je zepsuć, Mała niezrażona trwała na stanowisku, że to jednak Szymon. No cóż, miłość nie wybiera i do tego bywa ślepa. Za to ten błysk w oku Małej i dywagacje pt. "Ciekawe, czy Szymon będzie dziś w przedszkolu" wiele mówią. :)
Za to Młodą ostatnio niewiele widuje, wychodzi rano, wraca na obiad i ponownie znika do kolacji. Generalnie bardzo zarobione dziecko. Ale takie wakacje są najfajniejsze.
Po mnie ostatnio chodziło coś pomarańczowego w połączeniu z czarnym. W końcu powstała taka oto skrzyneczka
Za to Młodą ostatnio niewiele widuje, wychodzi rano, wraca na obiad i ponownie znika do kolacji. Generalnie bardzo zarobione dziecko. Ale takie wakacje są najfajniejsze.
*******
Smok naniesiony transferem z clip artu. Moim odkryciem ostatniego tygodnia jest półmatowy lakier Altax
czwartek, 5 lipca 2012
16
Jak widać na zdjęciach, czasami "robie w Klimtach", :) , zdaża mi się również "robić w aniołach".
To pudełeczko lubię szczególnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


